
I Dzień Kraków i jego zabytki Dnia 9.06. 2026r.
Wszyscy uczniowie punktualnie stawili się na parkingu przy LO Lesko.
Dzień zapowiadał się pogodnie. Słońce powoli rozjaśniało poranne mgły nad leskimi stawami.
Podróż do Krakowa minęła zaskakująco szybko i już przed 9:00 stawiliśmy się na Wzgórzu Wawelskim. Nasz "Szalony Przewodnik"- Pan Marcin Szymoniak z ogromną pasją
i zaangażowaniem przedstawił nam historię najważniejszych zabytków Krakowa. Już zawsze
z czułością będziemy patrzeć na banknot dwustu złotowy - wizerunek króla Zygmunta I Starego, orzeł z Kaplicy Zygmuntowskiej i tło przestawiające dziedziniec arkadowy na Zamku Królewskim
na Wawelu.
O 15:10 byliśmy umówieni na spotkanie z pewną damą w Muzeum Czartoryskich. Zmęczenie dawało się na we znaki ale nie odpuściliśmy...i zobaczyliśmy JĄ ! - "Dama z gronostajem" zrobiła na nas ogromne wrażenie. Miejscowość Vinci może być naprawdę dumna ze swojego Leonarda! Koniec relacji na dziś. W strugach deszczu jedziemy na nocleg w Zatorze. Co przyniesie kolejny dzień? Deszcz czy upragnione Słońce?
Bądźmy dobrej myśli.










Ralacja z drugiego dnia
A jednak deszcz. Pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, postanowiliśmy sobie, że będziemy bawić się świetnie i korzystać ze wszystkich atrakcji oferowanych w Energylandii. Liczyliśmy na krótsze kolejki i mniejsze tłumy w parku rozrywki. Inni myśleli chyba tak samo, niestety. Byliśmy prawie wszędzie (strefa basenowa niestety nie była czynna - ciekawego dlaczego???). Lekko przemoknięci, ale usatysfakcjonowani pozostaliśmy w parku do jego zamknięcia. To nic, że niektórzy wylewali wodę z butów – „no risk, no fun”. Potem szybkie zakupy i powrót do ciepłych i na szczęście suchych domków. Podobno jutro będzie słońce.







Trzeci, ostatni dzień wycieczki.
Nie pada!!!
Dziś w planie Banksy Museum oraz Fabryka Charliego. Z ciekawością obejrzeliśmy kopie dzieł mistrza sztuki ulicznej. Polecamy wizytę w muzeum na ul. Berka Joselewicza 21. Słynne na całym świecie, kultowe graffiti Banksyego robią wrażenie i zmuszają do zastanowienia się nad współczesnym światem. Późniejsza wizyta Fabryce Charliego dostarczyła nam zupełnie innych wrażeń. Na warsztatach przygotowywaliśmy czekolady i praliny. Było słodko i pysznie. Obładowani słodkościami wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Za Tarnowem zaczęło świecić słońce .
P.S. Wczoraj w godzinach wieczornych odwiedziła nas prof. Katarzyna Wermińska i jej słynny syn Michał. Towarzyszył im nieznany mężczyzna w białej koszuli. Foto w załączeniu.
Monika Sroczyńska i Anna Nowak


















